New Delhi na świecie
NDM-1 został zidentyfikowany w Klebsiella pneumoniae i Escherichia coli wyizolowanych w 2008 roku u pacjenta szpitala w New Delhi. U tego pacjenta rozpoznano zakażenie układu moczowego. Później stwierdzono pojawienie się NDM-1 u kilku gatunków gram-ujemnych enterobakterii (najczęściej u Klebsiella pneumoniae i Escherichia coli) na obszarze Indii, Pakistanu i Bangladeszu, skąd NDM-1 został zawleczony do Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Japonii i Brazylii. Od sierpnia 2010 bakterie produkujące enzym NDM-1 gwałtownie rozprzestrzeniają się w wielu krajach na wszystkich kontynentach wywołując śmiertelne zakażenia. Pierwszy przypadek śmiertelny wystąpił w Belgii w czerwcu 2010 roku.
New Delhi w Polsce
W naszym kraju pierwsze szczepy Klebsiella pneumoniae NDM zostały zidentyfikowane w szpitalach poznańskich, gdzie w latach 2013–2014 wykryto kilka ognisk epidemicznych. Ostatecznie drobnoustrój ten stwierdzono u około 150 pacjentów na terenie Wielkopolski. W 2013 r. pacjent z niewykrytym nosicielstwem NDM w przewodzie pokarmowym został przekazany z Poznania do jednego z prestiżowych warszawskich szpitali. W ciągu kolejnych trzech lat Klebsiella pneumoniae NDM spowodowała w Warszawie kilkadziesiąt szpitalnych ognisk epidemicznych – do sierpnia 2016 r. została zidentyfikowana u 1588 pacjentów mazowieckich szpitali. W badaniach genetycznych wykazano, że jest to jeden szczep bakteryjny – ten sam u wszystkich pacjentów.
Im dalej, tym gorzej
We wspomnianym we wcześniejszym artykule raporcie NIK dotyczącym zakażeń szpitalnych (czytaj więcej: Problem brudnych rąk) sytuacja nie maluje się w optymistycznych barwach. Raport opracowany na podstawie analizy liczby izolatów bakteryjnych i danych przesyłanych przez laboratoria mikrobiologiczne do Krajowego Ośrodka Referencyjnego ds. Lekowrażliwości Drobnoustrojów w Warszawie (KORLD) też nie pozostawia złudzeń – Pałeczki Enterobacteriaceae wytwarzające karbapenemazę NDM notowane są w Polsce od 2012 roku, jednak w 2016 roku zauważono gwałtowny wzrost liczby skolonizowanych i zakażonych pacjentów. Obecnie obserwowana jest epidemia ogólnokrajowa, badania molekularne wykonane dla dużej grupy szczepów wykazały rozprzestrzenianie się w Polsce pałeczek K. pneumoniae NDM (+), należących do pandemicznego klonu ST11. W 2013 roku KORLD potwierdził NDM u nieco powyżej 100 osób. W 2017 roku wskaźnik ten wyniósł już ponad 2,4 tys. W 2018 roku do 10 sierpnia Ośrodek potwierdził oprawie 1600 izolatów z NDM, głównie Klebsiella pneumoniae (1473 szczepy).
Wraca problem brudnych rąk
Mimo raportu NIK, mimo raportów KORLD Resort Zdrowia zrobił niewiele. Potrzebne są uniwersalne działania, co podkreśla Stowarzyszenie Epidemiologii Szpitalnej. Zdaniem prezesa Stowarzyszenia, Jeżeli do szpitala, który w ogóle nie przestrzega reguł sanitarnych, trafia pacjent z NDM i zostaje tam przez 10 dni, to możemy mieć nawet kilkanaście transmisji.
„Poza tym jeżeli na oddziale wewnętrznym widzimy lekarza, który nie dezynfekuje rąk, ma stary fartuch z długimi rękawami i kieszenie wypchane długopisami i notatnikami, to taka osoba staje się idealnym wektorem rozprzestrzeniania się NDM” – dodaje dr Ozorowski.
I jako podstawę w walce z zakażeniami szpitalnymi na pierwszym miejscu stawia brak tolerancji dla niedezynfekowania rąk.
Wnioski oczywiste
Czy sytuacja jest jeszcze do opanowania? Z każdym dniem i tygodniem szanse maleją. W całej Wielkiej Brytanii odnotowano łącznie mniej zakażeń niż w stolicy Polski. Efektywne zarządzanie zakażeniami szpitalnymi przynosi skutki, czego dowodem jest choćby model brytyjski. Zamiast więc wciąż tylko raportować, pora zacząć działać.














