Szczepienia a farmaceuci

Zbliża się sezon grypowy i w jego kontekście warto zwrócić uwagę na dwa istotne fakty dotyczące farmaceutów. Jako grupa zawodowo związana z systemem ochrony zdrowia powinniśmy pochylić się bardziej nad każdym z nich.

Farmaceuci w grupie ryzyka

Zgodnie z oficjalnymi wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia, farmaceuci należą pośrednio do jednej z grup najwyższego ryzyka jeśli chodzi o zakażenie wirusem grypy:

People most at risk for severe seasonal influenza are:

  • pregnant women at any stage of pregnancy

  • children younger than 5 years

  • people older than 65 years

  • people with chronic medical conditions such as HIV/AIDS, asthma, heart and lung diseases and diabetes

  • people with increased risk of exposure to influenza, which includes health care workers

[Źródło: http://www.who.int/features/qa/seasonal-influenza/en/]

Według zaleceń WHO oraz Rady Unii Europejskiej, poziom wyszczepialności powinien wynosić 75% dla osób powyżej 65 r.ż. i osób z grup podwyższonego ryzyka. Jak to wygląda obecnie? W ostatnim sezonie w Polsce odnotowano 10 proc. wzrost liczby zaszczepionych przeciw grypie osób, ale wyszczepialność jest ciągle bardzo niska – 3,8 % . Udało się zatrzymać silny trend spadkowy poziomu wyszczepialności, mimo to Polska nadal plasuje się na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) co roku na świecie na grypę choruje od 330 milionów do 1,6 miliarda ludzi, z których od 500 tysięcy do 1 miliona umiera. Warto więc pomyśleć o tej ochronie dla siebie i swoich bliskich.

Farmaceuci nie powinni szczepić

W kontekście dokumentu „Polityka lekowa państwa 2018-2022” rozdziału 2.4 Profilaktyka pierwotna – narzędzia:

1. Rozszerzenie dostępu do szczepień ochronnych w celu zmniejszenia zapadalności na choroby zakaźne nastąpi poprzez:

Wprowadzenie zasad nadawania uprawnień do kwalifikacji i wykonywania wybranych szczepień ochronnych pielęgniarkom, położnym i farmaceutom.

wypowiedziała się niedawno Naczelna Rada Lekarska, publikując „Stanowiska oraz Apel podjęte na posiedzeniu NRL 31 sierpnia 2018 r.” W treści stanowiska nr 8/18/VIII czytamy:

Naczelna Rada Lekarska wyraża głębokie zaniepokojenie przedstawioną koncepcją wprowadzenia zasad nadawania uprawnień do kwalifikacji i wykonywania wybranych szczepień ochronnych farmaceutom. W ocenie samorządu lekarskiego, proponowane rozwiązanie, które zostało uzasadnione potrzebą odciążenia systemu ochrony zdrowia, jest zbyt daleko idące. Farmaceuci, jako grupa zawodowa nie mają kwalifikacji zawodowych w zakresie badania pacjenta i wykonywania procedur medycznych, a apteki nie są podmiotami leczniczymi. Należy wyraźnie podkreślić, że badanie pacjenta, kwalifikacja do szczepienia i wykonanie szczepienia jest uprawnieniem lekarza.

W końcowej części stanowiska możemy dodatkowo przeczytać:

W zakresie roli lekarzy, pielęgniarek i farmaceutów:

Naczelna Rada Lekarska, w tym miejscu, jeszcze raz podkreśla, że badanie pacjenta, kwalifikacja do szczepienia i wykonanie szczepienia jest kompetencją lekarza, której w żaden sposób nie może przejąć farmaceuta.

Czy stanowisko środowisk lekarskich jednoznacznie przekreśli szanse farmaceutów na uzyskanie narzędzi do większej interakcji z pacjentami i przejęcie części obowiązków, które do tej pory pełnił personel lekarski i… pielęgniarski. W myśl przywoływanego już dokumentu „Polityka lekowa państwa” rozdział 2.1 mówi jasno:

Szczepienia mogą być wykonywane przez lekarzy oraz pielęgniarki posiadające odpowiednie kwalifikacje.

Pielęgniarki szybko wyraziły swój sprzeciw, publikując stosowne oświadczenie:

By móc podawać leki, uzyskać uprawnienia do podawania leków drogą domięśniową, podskórną, czy inną w Polsce, trzeba ukończyć studia o konkretnym profilu. Są to studia pielęgniarskie

Nagle okazuje się więc, że każdy z dwóch wymienionych zawodów wymaga nabycia przez farmaceutów właśnie jego kompetencji. W innych krajach farmaceuci z powodzeniem włączają się w profilaktykę grypy, biorąc udział w szczepieniach sezonowych, stąd też zamiast szukać problemów, wystarczy poszerzyć czynności zawodowe farmaceutów, zarówno w prawie, jak i w praktyce.

Dlaczego nie?

Czy nie logicznym wydaje się scenariusz, w którym lekarz wystawia receptę na szczepionkę, którą pacjent wykupuje w aptece i od razu otrzymuje? Opowieści o możliwych odczynach w mojej ocenie służą jedynie jako straszak. W przychodniach żaden pacjent nie czeka kilku godzin by zaobserwować ewentualną reakcję na podanie, w przypadku jej wystąpienia zwyczajnie wraca i tak samo mogłoby być w przypadku szczepień przez farmaceutów. Wystarczą jedynie chęci…

Podobał się artykuł? Podziel się!
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

Wojtek Chudziński

Absolwent Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz Studium Podyplomowego Badań Klinicznych i Biomedycznych Badań Naukowych UMP w Poznaniu. Farmaceuta kliniczny i szpitalny, redaktor AptekaSzpitalna.pl, redaktor Mgr.farm.

0 komentarzy
avatar
Komentujesz jako gość!

Brak komentarzy