Którędy na oddział?

Farmacja kliniczna – hasło, które większość od dawna praktykujących farmaceutów słyszała na początku swojej kariery i zdążyła przenieść je w sferę mrzonek i marzeń. Z kolei niektórych wciąż rozpala jako obietnica rozwijającej ścieżki zawodowej będącej alternatywą dla rynku aptecznego drążonego przez liczne problemy. Inni pracownicy ochrony zdrowia w ogromnej większości nigdy nie słyszeli tego pojęcia.

Trochę teorii czyli obraz idealny

Zarówno według definicji Amerykańskiego Kolegium Farmacji Klinicznej jak i Europejskiego Stowarzyszenia Farmacji Klinicznej jest to dziedzina skupiająca się na pacjencie i obejmująca wiedzę oraz czynności pozwalające na prowadzenie racjonalnej i bezpiecznej farmakoterapii. Polskie standardy opisują tę dziedzinę jako „ukierunkowane nauczanie studentów farmacji oraz wykonywanie zawodu farmaceuty na bezpieczne i właściwe stosowanie produktu leczniczego u chorego, a tym samym położenie głównego nacisku na znaczenie produktu leczniczego dla chorego w całej złożoności tego zagadnienia, obejmującego drogę podania, postać i formulację produktu leczniczego, dawkowanie, interakcje z innymi produktami leczniczymi, pożywieniem i testami diagnostycznymi”.

„(…) jest to dziedzina skupiająca się na pacjencie i obejmująca wiedzę oraz czynności pozwalające na prowadzenie racjonalnej i bezpiecznej farmakoterapii”

W praktyce farmaceuta kliniczny jest częścią szpitalnego zespołu interdyscyplinarnego i razem z innymi przedstawicielami zawodów medycznych bierze czynny udział w zapewnianiu pacjentom najwyższego poziomu opieki zdrowotnej. Do jego zadań i kompetencji należy pomoc w doborze odpowiedniego preparatu leczniczego, schematu dawkowania czy drogi podania według indywidualnych potrzeb chorego, ocena ryzyka wystąpienia interakcji i działań niepożądanych oraz przedstawienie możliwych rozwiązań w celu ich wyeliminowania lub minimalizacji, udzielanie rzetelnej informacji o leku w każdym zakresie. Musi nie tylko wykazać się umiejętnością monitorowania terapii i odwoływania się do wiarygodnych źródeł informacji, ale też przeprowadzać analizy farmakoekonomiczne w celu przełożenia swoich działań na rzeczywistą redukcję kosztów leczenia. Jednak co najważniejsze farmaceuta kliniczny ma bezpośredni kontakt z pacjentem poprzez udział w obchodach lekarskich, przeprowadzanie wywiadu lekowego, monitorowanie pacjenta pod względem stosowania się do zaleceń oraz występowania działań niepożądanych, edukowanie go w zakresie jego schorzenia i stosowanej terapii. Opisany specjalista musi więc posiadać wysoko rozwinięte zdolności interpersonalne by umiejętnie komunikować się zarówno z personelem medycznym jak i osobami objętymi jego opieką. Wspomniana interakcja z pacjentami i zorientowanie na ich indywidualne potrzeby odróżnia farmację szpitalną od klinicznej, a aktywności podejmowane przez farmaceutę na oddziale szpitalnym pozwalają stwierdzić, że opieka farmaceutyczna jest również częścią jego pracy.

„Farmaceuta kliniczny ma bezpośredni kontakt z pacjentem poprzez udział w obchodach lekarskich, przeprowadzanie wywiadu lekowego, monitorowanie pacjenta pod względem stosowania się do zaleceń oraz występowania działań niepożądanych, edukowanie go w zakresie jego schorzenia i stosowanej terapii”

Trochę praktyki czyli nieidealne warunki

Dla każdego droga na oddział może być inna. Farmacją kliniczną interesowałam się już w trakcie studiów. Kilka zagranicznych staży pozwoliło mi odkryć praktyczne strony tej dziedziny, ale jednocześnie oddalały nadzieję na podobną pracę w Polsce. Wszystko zaczęło się zmieniać kiedy otworzyły się dla mnie drzwi na oddział wrocławskiego szpitala onkologicznego. Kilka miesięcy spędzonych w zupełnie nowym środowisku pokazało mi, że na początku najważniejsza jest determinacja, a efekty pracy przychodzą z czasem. Żeby zwiększyć świadomość na temat tego rodzaju współpracy powstała konferencja „Farmaceuta na oddziale – korzyści i wyzwania”. Dyrektor szpitala biorący czynny udział w panelu dyskusyjnym podjął ryzyko stworzenia zupełnie nowego stanowiska oferując mi pracę. Tak minął już prawie rok.

Ze względu na brak uregulowanej pozycji farmaceuty na oddziale i jakichkolwiek norm funkcjonowania w zespole, trudno sobie wyobrazić jego dokładne miejsce w całej strukturze i obowiązki. Zarówno lekarze jak i pielęgniarki nie mają sprecyzowanych oczekiwań wobec takiej współpracy, więc obecnie każdy musi wypracować własny sposób na włączenie się w proces terapeutyczny. Możliwość obserwowania czynności wykonywanych przez farmaceutę w zagranicznych ośrodkach znacznie ułatwia wytyczenie kierunku rozwoju własnych przedsięwzięć. Jednak brak doświadczenia nie może powstrzymywać od działania, bo to właśnie w praktyce możemy nauczyć się najwięcej.

„Możliwość obserwowania czynności wykonywanych przez farmaceutę w zagranicznych ośrodkach znacznie ułatwia wytyczenie kierunku rozwoju własnych przedsięwzięć”

Przede wszystkim należy zadbać o prawidłowe relacje i odpowiedni system komunikacji z innymi. Podejście farmaceuty do pracy i przedstawiane problemów klinicznych w rozsądny sposób pozwalają na wykonanie kilku kroków naprzód w budowaniu dobrego kontaktu w zespole. Tworzenie rozwiązań, a nie „kultury winy” jest priorytetem. Reszta polega na stopniowym wpisywaniu się w kontinuum opieki nad pacjentem…

Podobał się artykuł? Podziel się!
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Google+
Google+
Email this to someone
email

Kamila Urbańczyk

Absolwentka Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Farmaceutka kliniczna pracująca na oddziałach jednego z wrocławskich szpitali.

0 komentarzy
avatar
Komentujesz jako gość!