Konsultant krajowa o wyzwaniach farmacji szpitalnej

Zapraszamy do zapoznania się z wywiadem z dr n.farm. Krystyną Chmal-Jagiełło, nową konsultant krajową w dziedzinie farmacji szpitalnej.

  1. Objęcie przez Panią Doktor funkcji konsultanta krajowego w dziedzinie farmacji szpitalnej nastąpiło w czasie gwałtownych przemian i dynamicznej sytuacji na rynku zdrowia w Polsce. Od czego należy według Pani rozpocząć modernizację systemu farmacji szpitalnej w naszym kraju?

Generalnie od umocnienia miejsca pracy farmaceuty w szpitalu. Brak ustawy o zawodzie farmaceuty oraz regulacji zatrudnienia i finansowania farmaceutów w szpitalu doprowadził do skrajnej dobrowolności zarządzających szpitalami. Kiedy dyrektorami szpitali byli lekarze łatwiej było im zrozumieć jak ważną rolę i jak ważne zadania wykonują koledzy farmaceuci z tej samej uczelni medycznej. Wiedzieli jaki wielki zakres wiedzy posiadają farmaceuci i ile można skorzystać z ich kompetencji. Obecnie coraz częściej dyrektorami  szpitali są prawnicy i ekonomiści dla których apteka szpitalna stała się jedynie magazynem szpitalnym. Jednak podczas akredytacji szpitala cała odpowiedzialność za „farmakoterapię” w szpitalu spada na  aptekę szpitalną.

  1. Szerokim echem w środowisku farmaceutycznym odbił się raport Najwyższej Izby Kontroli „Funkcjonowanie aptek szpitalnych i działów farmacji szpitalnej”, który nie pozostawia złudzeń, iż funkcjonowanie aptek szpitalnych i działów farmacji nie zapewnia pacjentom bezpiecznego procesu leczenia. Które zagrożenia wymienione w raporcie powinny według Pani zostać wyeliminowane w pierwszej kolejności, które mają realną szansę nie powtórzyć się w przyszłości?

W każdym Zakładzie Opieki Zdrowotnej musi być apteka szpitalna lub dział farmacji, tak mówi ustawa. Ale nie jest powiedziane gdzie muszą być apteki szpitalne, a gdzie działy farmacji, nawet duży 1000-łóżkowy szpital może mieć tylko dział farmacji, w którym będzie pracował tylko jeden farmaceuta (kierownik). Oczywiście w praktyce jest to nierealne, ale w teorii tak i ta teoria z roku na rok jest bliższa praktyce. Szpitale nawet jak mają apteki szpitalne to zdarza się coraz częściej, że pracuje w nich tylko jeden lub dwóch farmaceutów. Zadania apteki szpitalnej są jasno określone w Prawie Farmaceutycznym. Podobnie jak w całej Europie farmaceuci szpitalni mają brać udział:

  • w farmakoterapii, a więc czynnie uczestniczyć w zespołach: farmakoterapii, medycznym, antybiotykoterapii, ds. zakażeń szpitalnych, żywienia do i pozajelitowego,
  • mają brać czynny udział w gospodarce lekami i wyrobami medycznymi czyli wykonywać analizy farmakoekonomiczne na poziomie szpitala, pilnować budżetu lekowego i wyrobów medycznych,
  • brać czynny udział w badaniach klinicznych,
  • wykonywać leki w dawkach dziennych w tym cytotoksyczne,
  • wykonywać i nadzorować żywienie pozajelitowe,

i oczywiście muszą opracować procedury przechowywania i przygotowywania leków przez pielęgniarki na oddziałach szpitalnych i pilnować, aby ich przestrzegały. Przy małej obsadzie personelu farmaceutycznego wykonanie tych wszystkich usług jest niemożliwe.

  1. W związku ze stwierdzeniem przez NIK przypadku nieobecności farmaceutów w aptekach szpitalnych i przez to realizację usług farmaceutycznych przez osoby nieuprawnione, Izba wnioskowała o wprowadzenie w ustawie Prawo Farmaceutyczne minimalnych norm zatrudnienia farmaceutów w aptekach i działach farmacji szpitalnej. Czy popiera Pani te postulaty i jak zamierza Pani je urzeczywistnić?

Nie wyobrażam sobie, aby nie było farmaceutów w aptece szpitalnej. Wiem natomiast, że często nie ma ich w działach farmacji. W tych szpitalach nie wykonuje się analiz farmakoekonomicznych leków i wyrobów medycznych, a więc nie ma szans na pilnowanie i nadzorowanie budżetu szpitala (przypominam, że budżet na leki i wyroby medyczne to drugi największy  budżet po płacach).  W tych szpitalach nie ma kontroli profilaktyki antybiotykowej, bo jeżeli w szpitalu jest opracowana przez zespół terapeutyczny (notabene nie wyobrażam sobie, aby tu też nie było farmaceuty) jakaś polityka antybiotykowa to nadzór sprawuje farmaceuta przy wydawaniu antybiotyków z apteki szpitalnej. Dlatego uważam, że dla dobra całej gospodarki szpitalnej powinna być ściśle określona ilość zatrudnionych farmaceutów.

  1. Farmacja szpitalna to także farmacja kliniczna. Elżbieta Piotrowska-Rutkowska podczas ogólnonarodowej debata “Wspólnie dla zdrowia” powiedziała iż „Umożliwienie farmaceutom pracy na oddziałach szpitalnych to realna pomoc dla lekarzy w opiece nad pacjentami, choćby przy prawidłowym doborze leków czy monitoringu całego procesu farmakoterapii” – co Pani zdaniem wymaga zmian, aby farmacja kliniczna realnie zaistniała w polskich szpitalach?

W akredytacji szpitali, gdzie określa się ich jakość wykonanych usług medycznych jest opracowany bardzo wysoko punktowany rozdział „farmakoterapia”, za którą  to odpowiedzialność ponoszą farmaceuci szpitalni. To oni muszą opracować procedury i kontrolować jakość usług wykonywanych leków przez pielęgniarki  i ponoszą odpowiedzialność za kontrolę przechowywanych leków przez pielęgniarki na oddziałach szpitalnych. Proszę sobie teraz wyobrazić, co może zrobić zatrudniony tylko jeden farmaceuta. We wszystkich państwach, gdzie liczy się wydatki na leki np. USA, Kanada, Australia, Nowa Zelandia itd. tam farmaceuci pracują nie tylko w aptekach szpitalnych, gdzie wykonuje się leki w systemie „unit dose” czyli bezpośrednio dla pacjenta, ale również na każdym oddziale pomaga lekarzom w farmakoterapii. To farmaceuta „chemik od leków” zastanawia się nad interakcjami pomiędzy lekami, to on tak pomaga lekarzowi w doborze leków, aby działania niepożądane dla pacjenta były jak najmniejsze. To wszystko obniża koszty leczenia. Obecnie w Polsce szpitalni pacjenci średnio zażywają ok. 10-15 leków jednorazowo. To nieporozumienie!

  1. W kontekście minimalnych norm zatrudnienia niejednokrotnie pojawiało się również zagadnienie określenia liczby pacjentów przypadających na jednego farmaceutę klinicznego. Czy mamy w Polsce wystarczająco dużo specjalistów farmacji klinicznej by móc mówić o uprawomocnieniu takich norm?

Na dzień dzisiejszy zdecydowanie mamy za mało farmaceutów ze specjalizacją farmacji klinicznej i również farmacji szpitalnej. Obecnie są pojedyncze szpitale, w których jest zatrudniony farmaceuta na oddziale, albo są zatrudnieni w aptece szpitalnej  i wychodzą na oddziały, gdzie uczestniczą w odprawach lekarskich i pomagają w ustalaniu farmakoterapii. Szczególnie pomocni są w ustalaniu antybiotykoterapii, żywienia pozajelitowego i w leczeniu pacjentów onkologicznych.

  1. Specjalizacje stanowią odrębny problem dotykający środowisko farmacji szpitalnej. W toku toczącej się dyskusji środowisk akademickich i zawodowych odnośnie obowiązku posiadania specjalizacji przez kierowników aptek, Naczelna Izba Aptekarska przeprowadziła ankietę, w której głos oddało ponad 10 tysięcy farmaceutów. 2/3 z nich sprzeciwia się obowiązkowi posiadania specjalizacji jako warunku koniecznego do pełnienia funkcji kierownika. Jakie jest zdanie Pani Doktor w tej kwestii?

Jednoznaczne. Farmacja to jeden z 3 podstawowych kierunków medycznych. Od zawsze obok medycyny na Akademiach Medycznych był kierunek farmacja. W medycynie nie może pełnić kierowniczej funkcji ordynator lekarz, który nie ma specjalizacji. W szpitalach są stanowiska dla „białego” personelu wyższego młodszy asystent, asystent, starszy asystent. Starszy asystent musi mieć specjalizację. Spośród starszych asystentów wybiera się ordynatorów. Jeżeli kierownik apteki szpitalnej nie będzie musiał posiadać specjalizacji, to może tylko być asystentem ze znacznie mniejszym uposażeniem.

Ja rozumiem ankietowanych farmaceutów, bo lekarze obecnie wykonują specjalizację na rezydenturach, a więc za pieniądze Ministerstwa Zdrowia, natomiast farmaceuci muszą za tę specjalizację zapłacić z własnej kieszeni. Lekarz jak zrobi specjalizację może ją wykorzystać w prywatnej praktyce, a farmaceuta szczególnie szpitalny tylko w tym jednym szpitalu. Jeżeli chcemy mieć dobrze wyszkolonych farmaceutów szpitalnych, którzy zadbają o budżety szpitalne to Ministerstwo Zdrowia musi pomóc i dofinansować te specjalizacje.

  1. Farmaceuta szpitalny nie powinien ograniczać swojej roli do przetargów i wydawania leków na oddział. Dokument Narodowego Programu Ochrony Antybiotyków „Szpitalna polityka antybiotykowa” jasno określa konieczność obecności farmaceuty z zespole ds. antybiotykoterapii. Czy jednak ma to miejsce w polskich szpitalach? Czy farmaceuta w strukturach takiego zespołu powinien być opcją czy obowiązkiem?

Już wspominałam, że szpitale, które poddały się akredytacji czyli zadbały o jakość usług medycznych musiały obsadzić farmaceutów w zespole ds. antybiotykoterapii. To farmaceuci wykonują  analizy zużycia antybiotyków w DDD to oni kontrolują antybiogramy i zgodnie  z nimi wydają antybiotyki bezpośrednio na pacjenta i od ich pracy w aptece i na oddziałach szpitala zależy dobra polityka antybiotykowa. Znam kilka szpitali, w których to farmaceuta pomaga lekarzom w ustalaniu antybiotykoterapii i kontrolują pacjenta   przez cały okres podawania antybiotyków. Lekarze sami proszą farmaceutów o pomoc w ustalaniu antybiotykoterapii. Tak powinno być we wszystkich szpitalach. Te szpitale, o których mówię nie maja długów i mieszczą się w budżetach przeznaczonych na leki. To chyba sam pan rozumie, że warto!

  1. Na stronie Najwyżej Izby Kontroli pojawił się raport dotyczący zakażeń szpitalnych, który nie pozostawia złudzeń, że polskie szpitalnictwo nie radzi sobie z tym problemem. W dobie narastającej antybiotykooporności i szerzenia się superbakterii czy widzi Pani Doktor potrzebę większego zaangażowania farmaceutów szpitalnych w kwestię racjonalnej antybiotykoterapii, jej monitoringu i bieżących interwencji?

Jeszcze raz podkreślam, że bez farmaceutów  szpitalnych mocno zaangażowanych w oddziały szpitalne, w działania wszystkich zespołów: farmakoterapii, zakażeń, antybiotykoterapii i żywienia pozajelitowego szpital nie może dobrze funkcjonować. Pełniąc wcześniej funkcję konsultanta wojewódzkiego miałam okazję przekonać się, że im więcej dyrektorzy szpitali oszczędzali na aptece szpitalnej tym długi szpitali były większe.

  1. Melodią przyszłości jest wdrożenie w całym kraju opieki farmaceutycznej, której pilotaż jak na razie możemy obserwować w aptekach ogólnodostępnych. Czy zdaniem Pani Doktor wystarczający nacisk kładzie się na dostosowanie przepisów prawa do umożliwienia zaistnienia opieki farmaceutycznej również na oddziałach szpitalnych?

W szpitalach, które podpisały umowy z NFZ na prowadzenie leczenia w programach lekowych to opieka farmaceutyczna w mniejszym czy większym stopniu ale już jest, bo to w aptekach szpitalnych wydawane są leki bezpośrednio pacjentowi. Farmaceuta może porozmawiać z pacjentem, dowiedzieć się i jednocześnie zgłosić działanie niepożądane leku, doradzić, zapytać o inne leki i sprawdzić czy nie ma przeciwwskazań do ich stosowania (interakcji). Jeżeli będzie wystarczająca ilość dobrze wyszkolonych farmaceutów szpitalnych to będą także obecni razem z lekarzem przy łóżku pacjenta. To wymaga wzmocnienia roli farmaceuty szpitalnego w przepisach:

  • w ustawie o Świadczeniach Opieki Zdrowotnej
  • w ustawie Prawo Farmaceutyczne
  • w ustawie o Prawach Pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (należy wpisać, że pacjent ma prawo do opieki farmaceutycznej)
  • w rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego
  1. Jakie widzi Pani przed sobą zadania do rozwiązania w kwestii farmacji szpitalnej? Czy jakiś cel szczególnie przyświeca Pani Doktor u początku bycia konsultantem krajowym w tej dziedzinie? Co w pierwszej kolejności wymaga zmian, a co musi jeszcze poczekać?

Bardzo mi zależy, aby farmaceuci w aptekach szpitalnych mogli zgodnie i w 100% wypełniać zadania jakie stawia przed nimi Prawo Farmaceutyczne. Mam wrażenie, że teraz jak nigdy wcześniej Ministerstwo Zdrowia zrozumiało jak ważną rolę może pełnić farmaceuta w szpitalu, ile może zrobić i że warto wzmocnić tę grupę zawodową. Dlatego czekamy na ustawę o zawodzie farmaceuty, która jest w trakcie pisania. To niezmiernie ważne, ponieważ farmaceuci są jedyną grupą  z „białego” personelu medycznego, która nie ma swojej ustawy o zawodzie. Zależy mi, aby zostało określenie „ilość farmaceutów zatrudnionych w szpitalu jest proporcjonalna  do ilości łóżek szpitalnych”. Chciałabym również umocnić pozycję farmaceuty w szpitalu, aby kierownik apteki szpitalnej miał specjalizację farmacji szpitalnej lub klinicznej i był na równi z ordynatorem oddziału. Chciałabym, aby dyrektorzy szpitali przekonali się, że tam gdzie jest odpowiednia ilość farmaceutów szpitale mogą mieć ogromne korzyści, dlatego zamierzam wspólnie z Ministerstwem Zdrowia licząc na ich przychylność organizować szkolenia dla Dyrektorów Szpitali z gospodarki lekiem, wykazując potrzebę wspierania aptek szpitalnych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Google+
Google+
Email this to someone
email
0 komentarzy
avatar
Komentujesz jako gość!