Przyczyny rozwoju tej choroby wciąż nie są dokładnie poznane, jednak dzięki najnowszym badaniom fińskich naukowców- do nielicznych, znanych nam czynników ryzyka zaliczyć dziś można również długotrwałe stosowanie benzodiazepin i leków pokrewnych. Mimo, że udowodniono stosunkowo niewielkie ryzyko zachorowania związane z ich stosowaniem, biorąc pod uwagę powszechność zażywania benzodiazepin wśród osób starszych, nawet niewielki wzrost ryzyka może być poważnym problemem w skali całej populacji.
Benzodiazepiny to grupa leków o działaniu przeciwlękowym, uspokajającym, nasennym i przeciwdrgawkowym. Ich skuteczność w tych wskazaniach zmniejsza się w ciągu tygodni lub miesięcy, jednak ryzyko wystąpienia zdarzeń niepożądanych pozostaje przez cały okres ich stosowania. Benzodiazepiny wykazują negatywny wpływ na zdolności intelektualne, pamięć i funkcje poznawcze, zwiększając ryzyko demencji. Główne ryzyko długotrwałego stosowania tych leków wiąże się z rozwojem tolerancji i uzależnienia. Po ich odstawieniu dochodzi do objawów zespołu abstynencyjnego w postaci lęku, bezsenności, drżenia mięśniowego i depresji. Niestety pomimo zagrożeń które ze sobą niosą, są to leki bardzo powszechnie stosowane, szczególnie w geriatrii. Około 2% populacji w USA zażywa benzodiazepiny jako leki nasenne lub uspokajające regularnie od 5-20 lat. Badania przeprowadzone w ramach narodowego projektu MEDALZ opublikowane przez fińskich naukowców z University of Eastern Finland w Kuopio, w Acta Psychiatrica Scandinavica w maju bieżącego roku, dotyczą danych na temat wszystkich obywateli Finlandii, u których zdiagnozowano chorobę Alzheimera w latach 2005-2011 (70 719 osób) oraz przyjmowania przez nich benzodiazepin przez okres kilku lat. W badaniach została uwzględniona także grupa kontrolna licząca 282 862 pacjentów. Naukowcy dowiedli, że stosowanie benzodiazepin oraz tzn. leków „Z” (niebenzodiazepinowe związki nasenne, do których należą zolpidem, zaleplon, zopiklon) wiąże się z 6% wzrostem ryzyka rozwoju choroby Alzheimera, niezależnie od ich dawki i okresu półtrwania. Skumulowana zależność od dawki została wyeliminowana, ponieważ związek ten mógł być przynajmniej częściowo spowodowany przez inne stosowane leki lub przez samą chorobę.
Około 2% populacji w USA zażywa benzodiazepiny jako leki nasenne lub uspokajające regularnie od 5-20 lat.
Inne badania, przeprowadzone w roku 2014 przez uczonych z Uniwersytetu w Bordeaux we Francji, na znacznie mniejszej grupie- 1800 pacjentów wykazały, że osoby, które stosowały benzodiazepiny przez okres dłuższy, niż trzy miesiące byli o 51 procent bardziej narażeni na rozwój choroby Alzheimera w porównaniu do ludzi, którzy nigdy nie stosowali tych leków. Ryzyko było prawie dwukrotnie większe, gdy benzodiazepiny były zażywane dłużej niż sześć miesięcy. Naukowcy jednak sugerowali wówczas, że pacjenci we wczesnym stadium choroby Alzheimera mogą doznawać objawów takich, jak zaburzenia snu i lęk. Tym samym istnieje więc możliwość, że stosowanie benzodiazepin wynikało z występowania objawów choroby Alzheimera i nie stanowiło przyczyny jej rozwoju. W badaniach nie zaobserwowano natomiast zwiększonego ryzyka rozwoju choroby wśród osób starszych, którym przepisano leki zgodnie z międzynarodowymi wytycznymi, tj. gdy przyjmowano je nie dłużej niż miesiąc w przypadku bezsenności i nie dłużej niż trzy miesiące w celu złagodzenia objawów lękowych.
Chociaż najnowsze dane wskazują, że stosowanie benzodiazepin jest powiązane jedynie z kilkuprocentowym wzrostem ryzyka rozwoju choroby Alzheimera, należy zawsze uwzględnić korzyści i zagrożenia, a także poinformować pacjenta o działaniach niepożądanych wynikających z ich stosowania.














