REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Baner zwinięty desktop
REKLAMA

Antybiotyki vs. superbakterie – wygrywamy bitwę czy wojnę?

Antybiotykoterapia jest tematem trudnym. W każdej dziedzinie zdarzają się wzloty i upadki. Farmacja nie jest wyjątkiem i również w jej obrębie wciąż mamy do czynienia z momentami chwały i chwilami klęski. Nierówna walka nauki z naturą odnosi jednak nieraz sukces, o którym warto i należy wspomnieć.

Kamienie milowe w antybiotykoterapii

Polski wkład w skuteczniejszą antybiotykoterapię

Być może nie wszyscy śledzą doniesienia z rodzinnego podwórka, ale w kwestii walki z bakteriami Polska także zrobiła spory krok ku lepszemu. Grupa badawcza z Instytutu Chemii Fizycznej Polskiej Akademii Nauk opracowała metodę, pozwalającą zidentyfikować szczep bakterii u konkretnego pacjenta w ciągu kilkunastu minut. Polega ona na zastosowaniu biokoniugatów – magnetycznych, świecących mikrocząsteczek pokrytych specyficznie dobranymi bakteriofagami wobec konkretnych bakterii. Analiza jest możliwa do przeprowadzenia przy objętości próbki rzędu mikrolitra, zawierającej przynajmniej jedną bakterię. Do niej zostanie bowiem przyłączony specyficzny biokoniugat. W celu otrzymania ostatecznego wyniku należy wykorzystać jedynie powszechnie występujący cytometr przepływowy, który umożliwi określenie rodzaju bakterii. Metoda ta jest dalece szybsza od wcześniej stosowanych i z pewnością umożliwi w dużym stopniu ograniczyć niepotrzebne stosowanie antybiotyków.

REKLAMA

„Grupa badawcza z Instytutu Chemii Fizycznej Polskiej Akademii Nauk opracowała metodę, pozwalającą zidentyfikować szczep bakterii u konkretnego pacjenta w ciągu kilkunastu minut.”

Nowe stare antybiotyki – ulepszona antybiotykoterapia

Gdy mowa już o antybiotykach – i w tej materii dostrzec możemy spore zmiany. Po pierwsze, stare nie znaczy przestarzałe lub nieużyteczne, po drugie, wciąż idziemy do przodu. Jeśli chodzi o podstawowe grupy antybiotyków, warto zwrócić uwagę na milowy według mnie krok w kierunku ich ulepszenia na przykładzie wankomycyny. Równoległegrupy badaczy pracowały nad nowymi metodami unicestwiania bakterii przez wankomycynę: jedni skupili się na innych sposobach uniemożliwiania bakteriom budowy ściany komórkowej, drudzy obmyślili metodę powodującą rozszczelnienie zewnętrznej błony ściany komórkowej, co prowadzi do śmierci komórki. Zespół ze Scripps Research Institute przeprowadził badania w celu zwiększenia efektywności  działania wankomycyny. Badacze wprowadzili kilka kluczowych modyfikacji w strukturze molekularnej antybiotyku, dzięki czemu znacznie wzrosła jego skuteczność – teraz atakuje on ściany komórkowe bakterii. Szczególne znaczenie mają trzy zmiany. Dzięki nim wankomycyna działa na trzy sposoby – po zażyciu leku funkcjonują trzy różne „mechanizmy” zwalczania bakterii. Nowa wersja wankomycyny jest około 25 tysięcy razy mocniejsza od swojego pierwowzoru. Dowiodły tego testy przeprowadzone na enterokokach, które uodporniły się na działanie poprzednich wersji antybiotyku.

„Nowa wersja wankomycyny jest około 25 tysięcy razy mocniejsza od swojego pierwowzoru. Dowiodły tego testy przeprowadzone na enterokokach, które uodporniły się na działanie poprzednich wersji antybiotyku.”

REKLAMA
REKLAMA

Matka Natura przychodzi z pomocą

Tak, jak już wspomniałem, nie jest prawdą, że medycyna nie poszukuje już nowych substancji o działaniu antybiotycznym. W 2015 roku w wyniku prac mających na celu poszukiwanie nowych antybiotyków w glebie, po trzech dekadach zastoju, uczeni odkryli nowy antybiotyk – tejksobaktynę. Produkują ją bakterie Elephtheria terrae. Tejksobaktyna ma inną strukturę chemiczną niż istniejące antybiotyki. Zabija ona komórki bakteryjne poprzez przyłączenie się do prekursorów dwóch związków tworzących ścianę komórkową mikrobów: lipidu II, prekursora mureiny oraz lipidu III, prekursora kwasu tejchojowego. Przełom nastąpił jednak dopiero kilka miesięcy temu, za sprawą naukowców z University of Lincoln. „Kiedy odkryto tejksobaktynę, był to przełom sam w sobie, ponieważ nowy antybiotyk bez zauważalnej oporności zabija bakterie, w tym superbakterie, takie jak MRSA, ale naturalna wersja tejksobaktyny nie jest dostosowana do używania przez ludzi” – podkreśla kierownik prac, które zaowocowało wspomnianym odkryciem, dr Ishwar Singh. Po raz pierwszy udało się bowiem dokonać sztucznej syntezy odkrytego niedawno antybiotyku zabijającego superbakterie i wyleczyć nim myszy. To osiągnięcie może doprowadzić do opracowania pierwszej od 30 lat nowej klasy przeciwbakteryjnych leków. Badacze z Wielkiej Brytanii wyprodukowali więc najpierw serię syntetycznych wersji naturalnego antybiotyku o nieco zmienionej budowie, które okazały się skuteczne w zwalczaniu opornych na antybiotyki bakterii. Następnie jedną z uzyskanych wersji zespół przetestował w leczeniu infekcji u myszy. Lek nie tylko usunął zakażenie, ale także złagodził przebieg choroby.

„Po raz pierwszy udało się nowiem dokonać sztucznej syntezy odkrytego niedawno antybiotyku zabijającego superbakterie  – teksjobaktyny – i wyleczyć nim myszy.”

Być może niektórym wydaje się, że to tylko Wielka Nauka, która nijak ma się do codziennej pracy. Według mnie jest zupełnie inaczej – musimy patrzeć do przodu, bo sami jesteśmy częścią tego całego łańcucha zdarzeń. To my, farmaceuci w pewnym stopniu narzucamy rytm prac badawczych. Im więcej wyłapiemy nieuzasadnionych nadużyć antybiotyków (o których mowa w poprzednim artykule), tym większa szansa, że naukowcy będą mogli mieć wystarczająco dużo czasu na realizowanie coraz śmielszych zamierzeń w odwiecznej walce Procariota vs Eucariota.

 

REKLAMA
REKLAMA