REKLAMA
REKLAMA

„Od ponad dwunastu lat jestem pigularzem i dobrze mi z tym…” – rozmowa z farmaceutą klinicznym mgr farm. Ernestem Niewiadomskim

Farmacja kliniczna to jedna ze specjalizacji, którą może uzyskać farmaceuta po zdaniu egzaminu specjalizacyjnego. Mimo że farmacji klinicznej „z prawdziwego zdarzenia” w naszym kraju nie ma, to jednak możemy znaleźć osoby, które miały okazję sprawdzić się w tej roli. Jedną z nich jest mgr farm. Ernest Niewiadomski – specjalista farmacji klinicznej.

Patrycja Ciabach: Zaczynając od początku ścieżki zawodowej – dlaczego wybrał Pan farmację i jak długo pracuje Pan w zawodzie?

mgr farm. Ernest Niewiadomski: Od dziecka marzyłem, żeby zostać pilotem. Nie było rodzinnej tradycji, którą należałoby podtrzymywać ani żadnej apteki, którą można by odziedziczyć. Pomysł na studia farmaceutyczne zrodził się dopiero pod koniec liceum. Byłem niezły z chemii i biologii, przyzwoicie szła mi także fizyka. Dlatego celowałem w kierunki biologiczno-chemiczne. W tamtych czasach panowało przekonanie, że farmacja to kierunek dający szerokie możliwości zawodowe i gwarantujący przyzwoite zarobki. Prawdę mówiąc, nie liczyłem, że się dostanę i nie miałem na to wielkiego parcia. Ale się udało. I tak od ponad dwunastu lat jestem pigularzem i dobrze mi z tym 🙂

 

REKLAMA
REKLAMA

PC: Czym się Pan kierował przy wyborze specjalizacji? Dlaczego wybór padł akurat na farmację kliniczną?

EN: W moim przypadku wybór specjalizacji z farmacji klinicznej był oczywisty. Pracowałem wówczas w aptece szpitalnej Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Jak każdy ambitny, młody farmaceuta chciałem się rozwijać i podnosić swoje kompetencje, a praca w Instytucie dawała mi taką możliwość. Zaczynałem jako magister farmacji w pracowni żywienia pozajelitowego, gdzie przygotowywaliśmy mieszaniny z indywidualnie dobranymi składnikami odżywczymi do podania parenteralnego. Była to praca ciekawa i wymagająca stałego dokształcania się. Często wyjeżdżałem na konferencje naukowe i brałem udział w licznych szkoleniach. Niestety było to zdecydowanie za mało. Specyfika pracy wiązała się z koniecznością współpracy z lekarzami na oddziałach. Brakowało mi wiedzy klinicznej, której na studiach było zbyt mało i której nie można było zdobyć podczas dostępnych szkoleń. Chciałem pozbyć się tego kompleksu i stać się wartościowym partnerem we współpracy z pozostałym personelem. Potrzebowałem narzędzi, które by mi to ułatwiły. Dlatego właśnie zdecydowałem się na farmację kliniczną (czytaj także: Farmacja kliniczna – przegląd specjalizacji).

 

PC: Czy wykorzystuje Pan w codziennej pracy wiedzę oraz umiejętności zdobyte podczas szkolenia specjalizacyjnego?

EN: Zdecydowanie tak. Choć było to dawno, to szkolenia prowadzone przez doświadczonych wykładowców-praktyków (a nie teoretyków) stanowiły bodziec do dalszego rozwoju i samokształcenia, co owocuje do dzisiaj. Jeszcze w trakcie specjalizacji zostałem koordynatorem nowopowstałej pracowni leku cytotoksycznego, którą wspólnie z zespołem ekspertów zaprojektowaliśmy, a także nadzorowaliśmy jej budowę. W tamtych czasach było to coś nowego zarówno dla nas farmaceutów, jak i dla lekarzy oraz pielęgniarek z oddziałów onkologii. Nowoczesna pracownia i nieznane im technologie sporządzania wlewów z cytostatykami zapewniły mi i moim współpracownikom dobrą pozycję wyjściową do pracy w zespole terapeutycznym. Staliśmy się partnerami biorącymi czynny udział w procesie leczenia. Uczestniczyliśmy w codziennych odprawach z lekarzami, konsultowaliśmy schematy leczenia i nadzorowaliśmy sporządzanie leków. To był dla mnie bardzo dobry czas. Zdobywałem cenne doświadczenie, nabierałem pewności siebie, ale i uczyłem się pokory (czytaj także: Farmaceuta w zespole żywieniowym – o współpracy z lekarzem).
Teraz kiedy prowadzę własne apteki i na co dzień mam do czynienia z pacjentami i ich problemami, jeszcze bardziej doceniam to, co dała mi farmacja kliniczna. Przed nami, farmaceutami za pierwszym stołem stoją ogromne wyzwania. Szczególnie teraz, kiedy sytuacja epidemiczna związana z COVID-19 ogranicza w znacznym stopniu dostęp pacjentów do lekarzy. To my stajemy się często dla nich pierwszym kontaktem i źródłem pomocy. W mojej opinii największej uwagi potrzebują pacjenci geriatryczni. Są to osoby cierpiące na kilka schorzeń przewlekłych jednocześnie, co wymusza leczenie u kilku specjalistów naraz. Łykają leki garściami, zapominają o przyjęciu jednego leku, podwajają dawki innych, stosują samoleczenie ziołami i suplementami, o których nie informują lekarzy. Cierpią na powikłania polekowe, które stają się przyczyną hospitalizacji, a w konsekwencji często zgonów. Ktoś to musi ogarnąć, ale żeby to zrobić dobrze, potrzebna jest wiedza i umiejętności, które w mojej opinii pomaga rozwijać właśnie farmacja kliniczna.

 

PC: W jakich miejscach obecnie może pracować farmaceuta kliniczny?

EN: Według mnie, farmaceuta kliniczny może pracować w każdej dziedzinie farmacji, a jego umiejętności sprawdzą się na wielu płaszczyznach – od typowo klinicznej po ekonomiczną.

Niestety aktualna sytuacja prawna, a w zasadzie brak umocowań prawnych dla zawodu farmaceuty i związanych z tym specjalizacji sprawia, że fakt jej posiadania nie gwarantuje objęcia stanowiska farmaceuty klinicznego. Tak naprawdę w obecnej sytuacji oficjalnie nie istnieje takie stanowisko w szpitalach. Wynika to również z braku świadomości pozostałego personelu medycznego na temat specyfiki tej specjalności i roli, jaką farmaceuta kliniczny mógłby odegrać w zespole terapeutycznym.

 

PC: Czy według Pana, w najbliższych latach jest szansa na to, że obecność farmaceutów klinicznych na oddziałach szpitalnych będzie zjawiskiem powszechnym?

EN: Biorąc pod uwagę rolę farmaceuty klinicznego w innych krajach na świecie, jak choćby w USA, Australii czy Wielkiej Brytanii, gdzie już dawno zauważono korzyści płynące z farmacji klinicznej, wierzę, że tak. To słuszny i konieczny kierunek rozwoju w mocno kulejącej ochronie zdrowia, do którego dążymy od lat (czytaj także: Farmaceuta kliniczny — struktura zatrudnienia i obowiązki na przykładzie Anglii).

 

PC: Jakie korzyści, według Pana przyniosłoby zatrudnienie farmaceutów na oddziałach?

EN: Przede wszystkim najważniejszą korzyść odnieśliby sami pacjenci, bo to o nich przede wszystkim tu chodzi. Racjonalizacja farmakoterapii, mniej potencjalnych interakcji lekowych, działań niepożądanych i powikłań wymagających interwencji to również ogromna korzyść ekonomiczna dla szpitali. Optymalizacja farmakoterapii to szybsza poprawa stanu zdrowia pacjentów, mniejsza umieralność i znaczna redukcja kosztów leczenia.

 

PC: Czym powinien charakteryzować się dobry farmaceuta kliniczny?

EN: Wejście w rolę farmaceuty klinicznego na oddziale szpitalnym nie jest rzeczą łatwą, gdyż poza ogromną wiedzą, wymaga posiadania wysoko rozwiniętych zdolności interpersonalnych. Pamiętajmy, że musi on współpracować z pozostałym personelem medycznym, który często uważa go za „pakowacza leków” z aspiracjami na lekarza. Ta świadomość powolutku się zmienia, ale mur do przebicia jest nadal wysoki. Tylko rzetelna wiedza i umiejętności komunikacyjne mogą sprawić, że współpraca na linii farmaceuta-lekarz będzie partnerska i przyniesie korzyść dla pacjenta. Niezmiernie ważna jest również umiejętność komunikacji z pacjentami, zorientowanie na ich potrzeby i jasne precyzowanie zaleceń. Wiedza, doświadczenie i odpowiednia komunikacja to według mnie klucz do sukcesu.

 

PC: Powracając do tematu samych specjalizacji – czy według Pana, pracodawcy zwracają uwagę na posiadanie przez farmaceutę specjalizacji i czy daje to większe szanse na zdobycie posady?

EN: Uważam, że w zdecydowanej większości nie przekłada się to bezpośrednio na otrzymanie pracy i nie zmieni się to, dopóki sytuacja prawna nie ulegnie poprawie. Specjalizacja jest wartością dodaną, ale nie decydującą. Natomiast uważam, że formalnie warto ją posiadać, bo nie wiadomo, co przyniesie czas.

 

PC: Czy ciężko jest się dostać na specjalizację i ją ukończyć?

EN: Nie wiem, jak jest teraz, ale kiedy starałem się dostać, łatwo nie było. Warunkiem koniecznym było zatrudnienie w szpitalu i mile widziany był dorobek w postaci publikacji w pismach branżowych.
Czy ciężko ją ukończyć? Zdecydowanie tak! Ilość materiału jest ogromna, a egzamin bardzo trudny.

 

PC: Podsumowując naszą rozmowę – czy zdecydowałby się Pan jeszcze raz odbyć szkolenie specjalizacyjne w dziedzinie farmacji klinicznej?

EN: Samo szkolenie tak. Zajęcia były bardzo ciekawe i z przyjemnością się na nie chodziło, ale egzamin zdecydowanie nie :).

 

Rozmawiała: Patrycja Ciabach

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Zapraszamy Szanownego kolegę do pracy za pierwszym stołem dla dobra pacjenów. Tu każdy dzień jest egzaminem z wiedzy i wiarygodności i nic się na próbę ( chociażby trzeciej fazy) nie robi

Szanowni Państwo,

Farmacja.net sp. z o. o. przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie, w tym informacje zapisywane w plikach cookies, w celu personalizacji treści oraz reklamy, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie.

Kliknij „Zatwierdź i przejdź do serwisu”, aby wyrazić zgodę na korzystanie z technologii takich jak cookies i na przetwarzanie przez farmacja.net sp. z o .o. , Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w Internecie, takich jak adresy IP i identyfikatory plików cookie, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, szczegółowo opisanych w ustawieniach zaawansowanych.

Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach zaawansowanych.

Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. W polityce prywatności znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu aptekaszpitalna.pl jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz
logo