NFZ pozwoli na przyjmowanie w szpitalach leków kupionych przez pacjentów. Ale nie wszystkim…

W szpitalu będzie można przyjmować kupione na własny rachunek medykamenty. Na razie tylko te, które podczas podania nie wymagają hospitalizacji.

fot. Shutterstock

Fundusz wraz z resortem zdrowia szukają sposobów na to, aby nierefundowane leki których aplikacja wymaga jednak zarówno medycznego nadzoru, jak i specjalistycznego sprzętu – były jednak dostępne dla pacjentów, którzy kupili je z własnych środków bądź za pieniądze uzyskane ze zbiórek organizowanych przez fundacje. Na razie, jak przekonuje resort, nowe zarządzenie umożliwiłoby im przyjmowanie tylko tych leków, które można podać podczas wizyty ambulatoryjnej.

Eksperci zwracają uwagę, że to tylko częściowe rozwiązanie problemu, bo wiele tych specyfików powinno być przyjmowane w warunkach szpitalnych. Problem dotyczy głównie leczenia onkologicznego. Resort zdrowia zapewnia, że chce systemowo uregulować tę kwestię. Jednym z pomysłów jest wprowadzenie rozwiązania podobnego do tego stosowanego podczas badań klinicznych, gdy pacjentom są podawane leki, których nie ma na liście refundacyjnej.

Szpital wskazywałby potrzebę podania określonego środka pacjentowi. Zgodę na to wydawałaby komisja etyczna działająca przy szpitalu: musiałaby stwierdzić, czy są wskazania medyczne, by podać taki preparat. Według resortu, skoro szpital ponosiłby odpowiedzialność za podanie leku, to lepiej, aby pacjenci nie przyjmowali czegoś, co nie jest im potrzebne.

Zdaniem Bartosza Polińskiego, prezesa fundacji Alivia, ministerialne restrykcje mogą utrudnić chorym i tak już niełatwą ścieżkę leczenia. Teraz pacjent musi zebrać pieniądze na zakup leku, najczęściej korzystając ze współpracy z fundacją. Potem szuka szpitala, który zgodzi się podać dany środek. Jak ma zgodę, przekazuje mu lek w formie darowizny. Po zmianach doszłyby kolejne wymogi, które należałoby spełnić.

Urzędnicy ministerstwa przyznają, że sprawa jest kłopotliwa. Z jednej strony nie chcą utrudniać życia chorym, którzy na własną rękę musieli zbierać na medykamenty. Z drugiej – obawiają się, żeby nie otworzyć furtki do szerokiego dopłacania do leczenia w ramach NFZ, co zdaniem resortu jest obecnie zakazane. Spór o to toczy się od dawna, bo część prawników przekonuje, że nie ma przepisów, które by zakazywały przyjmowania leków z darowizn, podobnie jak dopłacania do lepszych materiałów podczas operacji.

– W prawie nie ma żadnego zakazu darowizn ani zakazu współpłacenia. Potwierdził to niedawny wyrok sądu apelacyjnego w sprawie szpitala św. Zofii w Warszawie oskarżonego przez NFZ i ukaranego karą umowną za pobieranie opłat za znieczulenie podczas porodów, które były opłacane przez NFZ – mówi adwokat Paulina Kieszkowska-Knapik.

Źródło: Gazeta Prawna

Podobał się artykuł? Podziel się!
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Google+
Google+
Email this to someone
email