REKLAMA
REKLAMA

Na czym polega efekt nocebo?

Jednego z pierwszych opisów tego zjawiska upatruje się w latach 70. ubiegłego wieku. Pacjent chory na raka zmarł krótko po tym, jak dowiedział się, że zostały mu 3 miesiące życia. Podczas sekcji okazało się jednak, że został nieprawidłowo zdiagnozowany i stadium nowotworu nie było na tyle zaawansowane, aby było przyczyną śmierci. Na czym polega efekt nocebo?

Czym jest „nocebo”

Termin „nocebo” pochodzi z łacińskiego słowa „szkodzić” i oznacza stan, w którym pacjent spodziewa się negatywnego wyniku leczenia.

W 2007 r. opublikowano przypadek pacjenta, który w trakcie badania klinicznego dla leku przeciwdepresyjnego próbował popełnić samobójstwo, biorąc jednorazowo 29 kapsułek. Z objawami ciężkiej hipotensji przyjęto go do szpitala. Wszystkie objawy zniknęły, kiedy uzyskał informację, że przyjmował… placebo.

Nocebo silniejsze od efektu placebo?

Neuropsychiatrzy są zdania, że efekt nocebo może być silniejszy od efektu placebo. Wynika to z faktu, że mamy tendencje do zamartwiania się i negatywne przewidywania pojawiają się szybciej, niż te pozytywne. Zjawisko jest zauważalne w badaniach klinicznych, gdzie pacjenci po zapoznaniu się z informacją na temat potencjalnych działań niepożądanych leków, raportują dokładnie taki typ objawów, mimo że nie podjęli oni żadnej interwencji, lub objawy te pojawiły się szybciej, niż fizjologiczna odpowiedź organizmu na lek mogła się w ogóle pojawić.

REKLAMA
REKLAMA

Przykładowo podwójnie zaślepione badanie dla atorwastatyny nie wykazało znacznej różnicy w częstości działań niepożądanych względem placebo. Gdy tych samych pacjentów przyjęto do otwartej fazy badania, liczba przypadków bólów mięśniowych zwiększyła się aż o 41%. Efekt nocebo jest tym bardziej prawdopodobny, że pacjenci nie raportowali wzrostu innych, mniej znanych działań niepożądanych, takich jak zaburzenia erekcji. Wydaje się, że im pacjenci mają niższą wiedzę na temat skutków ubocznych leku, tym działanie ma mniejszą szansę wystąpić.

Efekt nocebo nie jest tylko i wyłącznie zjawiskiem psychologicznym. Ma on podstawy biologiczne i powinien być poważnie brany pod uwagę. Badanie opisane w 2017 r. w czasopiśmie „Science” polegało na podaniu pacjentom kremu na stany zapalne skóry – jeden w opakowaniu wyglądającym na droższy, drugi na tańszy. W rzeczywistości jednak kremy nie zawierały żadnej substancji leczniczej. Pacjentów poinformowano przed badaniem, że krem może powodować zwiększenie wrażliwości na ból. Okazało się, że miejsca potraktowane badanymi kremami były bardziej bolesne, w porównaniu do miejsc kontrolnych bez kremu. Efekt był również większy w przypadku droższego preparatu, jako tego „silniejszego”. Nie były to tylko odczucia subiektywne – zmiany w mózgu charakterystyczne dla objawów bólowych potwierdzono w obrazowaniu MRI.

Czy farmaceuci powinni tłumaczyć pacjentom zagadnienie nocebo?

Czy farmaceuci powinni tłumaczyć pacjentom zagadnienie nocebo? Zdaniem ekspertów wystarczy wyjaśnić, że nastawienie może odgrywać ogromną rolę, zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym sensie, jeśli chodzi o efekt leczenia. Otwarte, przejrzyste relacje z pacjentem, mogą wręcz pozwolić wykorzystać efekt placebo, jednocześnie unikając efektu nocebo.

Artykuł pochodzi z pierwszego numeru magazynu AptekaSzpitalna.pl

Zamów prenumeratę największego branżowego magazynu dla farmaceutów szpitalnych!

 

 

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]