Zastosowanie nowej metody polegało na powieleniu limfocytów T chorej kobiety i stworzenie 80 miliardów kopii. Ich genetyczna modyfikacja i wstrzyknięcie do organizmu spowodowały, że od razu zaczęły atakować nowotworowe komórki. W leczenie choroby włączony był także standardowo stosowany w immunoterapii lek. Pacjentka wyzdrowiała, a od 2 lat od zakończenia leczenia nie ma śladu po nowotworze.
Złoty środek w onkologii?
Polscy onkolodzy tonują emocje i podkreślają, że metoda była bardzo eksperymentalna i nie powinno się odnosić jak na razie do jednego, skutecznego przypadku wyleczenia raka piersi tą metodą.
Jak podaje “New Scientist” immunoterapia została zastosowana także u dwóch innych pacjentek. Niestety, jedna kobieta zmarła zanim możliwa była ocena leczenia, a u drugiej nie zaobserwowano postępów terapii.
Immunoterapia w raku piersi
W marcu 2019 roku Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wydała decyzję o dopuszczeniu do zastosowania w terapii złożonej z atezolizumabu i nab-paklitakselu w leczeniu potrójnego raka piersi (TNBC).
Wyniki badania III fazy IMpassion130 wskazywały na zmniejszenie ryzyka progresji lub śmierci o 40% w terapii skojarzonej, w porównaniu do monoterapii nab-paklitakselem u pacjentek z rakiem piersi. Na podstawie tych wyników, FDA wydała zgodę na zastosowanie skojarzonej immunoterapii.
Źródło: immuno-onkologia.pl













