Farmaceutów w szpitalach ubywa

W aptekach szpitalnych pracują pasjonaci albo desperaci. Maleje zainteresowanie pracą w nich nie tylko ze względu na brak uregulowanej prawnie pozycji farmaceuty, ale również ugruntowane w świadomości pozostałych środowisk medycznych spychanie roli farmaceuty w szpitalu wyłącznie do aktywności związanych z dystrybucją leków i wyrobów medycznych.

fot. Shutterstock

– Poza wciąż poszerzaną listą obowiązków farmaceuty szpitalnego dochodzi praca pod presją czasu i związane z tym trudności w codziennym dialogu z lekarzami i pozostałymi członkami zespołu terapeutycznego. Czarę goryczy przelewają rażąco niskie wynagrodzenia, nieadekwatne do wykonywanej pracy i ponoszonej odpowiedzialności. Wszystko to sprawia, że w aptekach szpitalnych zostają albo pasjonaci, albo desperaci – czytamy w artykule dr n. farm. Hanny Jankowiak-Gracz i mgr farm. Katarzyny Sobańskiej w magazynie Farmacja Wielkopolska.

Autorki wskazują, że problemem jest niska jakość lub wręcz brak odpowiednich pomieszczeń dla aptek szpitalnych. Rzutuje to na wciąż niewystarczającą w stosunku do potrzeb liczbę Pracowni Leku Cytotoksycznego, Pracowni Żywienia Pozajelitowego, Pracowni Leku Niebezpiecznego. Problemy lokalowe uniemożliwiają też wprowadzanie nowych technologii, na przykład Systemu Indywidualnych Dawek Leków (ang. Unit Dose), które nie tylko zwiększają bezpieczeństwo prowadzonej farmakoterapii, ale także istotnie ograniczają jej koszty.

– Perspektywy rozwoju zawodowego w aptece szpitalnej wciąż są niewielkie, a nawet jeśli istnieją, farmaceutom brakuje motywacji, by poszerzać swoje kompetencje. Koszty szkoleń w ramach specjalizacji z dziedziny farmacji szpitalnej czy farmacji klinicznej są wysokie i w całości pokrywane przez farmaceutę. Zdobycie specjalizacji czy podniesienie swoich kwalifikacji poprzez uzyskanie tytułu naukowego również nie przekłada się na adekwatny wzrost wynagrodzenia. Udział w konferencjach polskich i międzynarodowych, zapewniających kontakt z innymi ośrodkami oraz umożliwiających wymianę doświadczeń i zdobycie najnowszej wiedzy, jest także płatny i finansowany przez samego zainteresowanego. Pozostaje więc praca dla idei – czytamy w artykule w Farmacji Wielkopolskiej.

Źródło: Farmacja szpitalna dziecko niczyje?, Farmacja Wielkopolska, nr 1 (1) marzec/kwiecień 2018

Podobał się artykuł? Podziel się!
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Google+
Google+
Email this to someone
email

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o