Profesjonalna współpraca na linii lekarz-farmaceuta oraz kompleksowa opieka nad pacjentem to nadrzędny cel, do realizacji którego powinni dążyć lekarze i farmaceuci. Pozytywne relacje między obiema profesjami to nie tylko szansa na zwiększenie jakości leczenia pacjentów, ale również oszczędności dla systemu opieki zdrowotnej. Idea jest szlachetna, jednak trzeba zdjąć różowe okulary i przyjrzeć się faktom.
Problemy ze zrozumieniem wzajemnych kompetencji
Farmaceuci nie są nauczeni współpracy z lekarzem na równych warunkach, a lekarze pierwszego kontaktu często obawiają się, że jeśli opieka farmaceutyczna zacznie funkcjonować w aptekach, nie będą mieli pacjentów. Jeden ze stereotypów, który nie pomaga w budowaniu dobrej relacji lekarza i farmaceuty mówi o tym, że ten ostatni to niedoszły lekarz. Obie te profesje łączy jednak wspólny cel – ochrona zdrowia i życia pacjentów, dla którego powinni starać się współpracować. Faktem jest jednak, że lekarze nie sięgają po porady farmaceutów. Powodem tego jest przekonanie, że wiedza lekarzy pokrywa się z tą, którą posiadają farmaceuci. Nie jest to prawda, gdyż farmaceuci mają znacznie szerszą wiedzę o lekach i ich wzajemnych interakcjach.
„Obie te profesje łączy jednak wspólny cel – ochrona zdrowia i życia pacjentów, dla którego powinni starać się współpracować.”
Nadzieja w nowym pokoleniu
Problem pokutuje od lat i wydaje się być spowodowany mentalnością obecnych lekarzy i farmaceutów. Na Zachodzie od lat z powodzeniem opieka farmaceutyczna przybliża do siebie obie te grupy zawodowe i tworzy solidną nić porozumienia. Przyszli medycy i farmaceuci, czerpiąc wiele pozytywnych przykładów zza granicy dostrzegają ten pozytywny trend. Potwierdzeniem są słowa 90 procent badanych studentów farmacji i 91 procent kierunku lekarskiego, którzy przyznali, że współpraca lekarzy i farmaceutów jest potrzebna. Co ciekawe, choć w teorii to strona lekarska jest bardziej sceptycznie nastawiona do pomysłu kooperacji, o tyle w badaniach ankietowych to właśnie ta grupa zainteresowanych wykazuje większą chęć tworzenia nowych wspólnych pół do działania.
Wskazówki nie tylko z Zachodu
Jednak nie tylko Zachód zmierza w tym kierunku. Podczas zeszłorocznej konferencji w Łodzi prof. Jiri Vlcek, kierownik Katedry Farmacji Społecznej i Klinicznej Uniwersytetu Karola w Pradze, który przedstawił funkcjonujące w Czechach jednostki farmacji klinicznej oparte na współpracy lekarzy i farmaceutów. Współpraca na tym polu pozwala nie tylko ograniczyć polipragmazję i poprawić jakość życia pacjentów, ale ograniczyć koszty z nią związane. Ograniczenie polipragmazji wśród osób starszych dotkniętych wielochorobowością wymaga działań interdyscyplinarnych. I tutaj farmaceuta jest niezbędnym ogniwem w drodze do sukcesu.
„Ograniczenie polipragmazji wśród osób starszych dotkniętych wielochorobowością wymaga działań interdyscyplinarnych. I tutaj farmaceuta jest niezbędnym ogniwem w drodze do sukcesu.”
Polskie nadzieje
Nic więc dziwnego, że skoro poza granicami naszego kraju obserwuje się tak innowacyjne podejście, w Polsce obserwuje się zaniepokojenie środowiska farmaceutów szpitalnych na brak podjęcia działań w kierunku wzmocnienia wzmocnienia pozycji farmaceuty szpitalnego w podmiocie leczniczym oraz uregulowania kwestii działów farmacji szpitalnej. Z publicznych wypowiedzi najwyższych władz samorządu aptekarskiego wynika, że trwają intensywne prace nad wprowadzeniem opieki farmaceutycznej refundowanej w aptekach otwartych. A co z aptekami szpitalnymi? W krajach Europy Zachodniej opiekę farmaceutyczną wprowadzono wpierw na oddziałach szpitalnych. Rola opieki farmaceutycznej coraz bardziej zyskuje na znaczeniu, nie tylko w kontekście ograniczenia polipragmazji. Prowadzenie opieki farmaceutycznej wymaga na początku wysiłku, ale procentuje w przyszłości. Farmaceuta ma możliwość oddziaływania na pacjentów zarówno indywidualnie, jak i grupowo, prowadząc programy edukacyjne.
„Rola opieki farmaceutycznej coraz bardziej zyskuje na znaczeniu, nie tylko w kontekście ograniczenia polipragmazji. Prowadzenie opieki farmaceutycznej wymaga na początku wysiłku, ale procentuje w przyszłości.”
Co więc możemy zrobić? Wyjdźmy do lekarzy. Z początku będzie trudno, ale z czasem, dzięki determinacji, wysokiej jakości przekazywanych informacji, kompetencji i aktualności posiadanej wiedzy zdobędziemy zaufanie lekarzy, z którymi zostaniemy partnerami w rozmowie o wspólne dobro pacjenta. Choć może te słowa wydają się utopią, w wielu miejscach w Polsce ta bajka dzieje się na co dzień. Kolejny rozdział do dopisania we wspólnej historii należy do nas, więc śmiało, zacznijmy już dziś!














