PUŁAWY: DYREKCJA SZUKAŁA LEKÓW W SZUFLADACH LEKARZY

Drukuj
Utworzono: poniedziałek, 19, wrzesień 2011

Sprawa niekonwencjonalnej kontroli używanych w szpitalu leków zbulwersowała pracowników. - Nie spotkałem się z podobną sprawą - mówi "Gazecie Wyborczej" mecenas Leszek Kubicz, dyrektor biura Lubelskiej Izby Lekarskiej.

Rzecznik Praw Lekarza, dr Jacek Niezabitowski, tłumaczy z kolei, że ze skargą zadzwonili do niego lekarze ze szpitala, w wyniku czego interweniował prezes Izby. - Bez obecności policjanta czy prokuratura nie można przeszukiwać gabinetu, prywatnych rzeczy lekarza czy jego biurka - uważa Niezabitowski.

Komisję powołał Piotr Smoleń, dyrektor ds. ekonomiczno-administracyjnych, który w rozmowie z nami zwraca uwagę, że leki - po płacach personelu - stanowią drugą pozycję w wydatkach lecznicy, a pełna wiedza o kosztach jest podstawą do rozmów z NFZ o kontraktowaniu. Dodaje również, że w sprawie objęcia kontrolą miejsc innych niż przeznaczone do przechowywania medykamentów, konsultował się z prawnikami.

- Leki powinny znajdować się w określonych miejscach, w apteczkach. Wcześniejsza kontrola z 9 maja ujawniła jednak, że nie tylko w nich były przechowywane. Wykazała również, że nie były rejestrowane przez aptekę szpitalną, o czym zostali poinformowani ordynatorzy - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Smoleń i podkreśli, że w pracach zespołu kontrolnego brała udział farmaceutka, przedstawicielka apteki.

Jego zdaniem wrzawa wokół kontroli wynika z tego, że wcześniej jej zakres był węższy. Dlatego ostatnia zaskoczyła załogę. - Zaskoczeniem było też to, że kiedyś pozwoliłem sobie na pierwszą od pięciu lat kontrolę czasu pracy personelu - dodaje Smoleń.

źródło: www.rynekzdrowia.pl

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

MECENAT

                               

Kontakt   Nota prawna    Regulamin   Reklama  

Copyright © 2007 - 2017 - D-FARMA-Wszelkie prawa zastrzezone